-A dzis, kochany Pawelku, jaki masz humor? To ja, twoj Aniol Stroz.
-A dobry mam, ...Dziekuje Ci moj ANIELE STROZU.
-No to gites.
-Oki.
-Ale tak, szczerze, jednak wisdze, cos cie gryzie?
-No .. no .. no tak, gryzie.
-Wiedzialem. ale o co chodzi?
-A kto to wie? jakas niezrozumiala refleksja , smutek, zal i jeszcze cos... Moze to... nie wiem...
-Przykre.
-No.
-Dobzre, to trzymaj sie, lece, nie poddawaj sie.
-Dobrze.
-Hej.
-Pa.